Blog > Komentarze do wpisu

Wyjątkowy głos i osobowość.

 

Anna German powraca w całej swej osobie, jako wspaniała kobieta, autorka tekstów, książek, ale przede wszystkim jako wielka Artystka, światowej klasy. Żadna inna polska piosenkarka nie brała nigdy udziału w tylu prestiżowych festiwalach. Występowała na festiwalach w Monte Carlo, Wiesbaden, Bratysławie, San Remo, Neapolu, Cannes i Sopocie. Niezwykle skromna, o specyficznej urodzie, wdzięku i barwie głosu.

 

Najpopularniejsza warszawianka roku 1970 r.

 

Niechętnie mówiła o sobie, rzadko udzielała wywiadów. Wrażliwa na ludzi, piękno otaczającego ją świata, przyrody. Jej piosenki właśnie takie są – przepełnione tą wrażliwością, sensualnością. Dzisiaj już się tak nie śpiewa, żadna szkoła muzyczna nie uczy śpiewu w takich barwach, jaką posługiwała się Anna German. No i dzisiaj nie ma już takich artystów, którzy śpiewaliby o tak pięknych rzeczach, o jakich śpiewała właśnie Anna German.

 

Za sprawą serialu, błędnie nazywanego biograficznym, wybuchł spór o to, kto powinien nazywać Annę German „swoją” gwiazdą.

Czy Rosjanie, dla których Anna German była, przez te trzydzieści jeden lat, wielkim objawieniem, ciągle goszczącym na listach przebojów, dla których serial miał być swoistym hołdem oddanym Artystce, czy Polacy, którzy o Annie German przypomnieli sobie dzięki serialowi?

 

Nasza, Wasza? Kto tak naprawdę ma prawo nazywać Ją „swoją”?

Chyba tylko rodzina. Mąż, który nigdy ponownie nie ożenił się. Matka, która już nie żyje, a zawsze broniła godności, dobrego imienia córki, pomogła zięciowi wychować jedynego syna Anny i Zbigniewa.

 

Dyskusja powraca.

Jest wyrazem tego, że tak naprawdę nie jest nam obojętna, Artystka przypomina o sobie bardzo wyrafinowanie i wyjątkowo, nie tylko w myślach, ale przede wszystkim w sercach.

 

W biografii Anny German, musiały się zmieścić różne ojczyzny i kultury, krzyżowały się one w ciągu jej zbyt krótkiego życia. Artystka, której każde chwile sukcesów okupione były licznymi nieszczęściami. Trudno mi jest, tak naprawdę, wyobrazić sobie, kim była Anna German, żyjąca w tak wielu różnych światach.

 

Urodziła się 14 lutego 1936 r. w Urgenczu w Uzbekistanie. Jej matka, Irma Berner (z domu Martens), pochodziła z rodziny holenderskich menonitów, przybyłych niegdyś z Niderlandów do Prus Wschodnich. Ojcem Anny był natomiast Eugeniusz German (po niemiecku Eugen Hoerman, a po rosyjsku Jewgenij German) - niemiecki buchalter pracujący w łódzkiej piekarni - wówczas jeszcze carskiej Łodzi.

 

Irma poznaje uciekającego przed NKWD Eugeniusza na granicy irańskiej, w 1935 roku. Dwa lata później ojciec malutkiej Anny German, zostaje aresztowany i rozstrzelany, pod zarzutem szpiegostwa. Matka Anny, tuż po aresztowaniu męża, dowiaduje się, że jest w drugiej ciąży, na jednej z ulic rodzi syna.

 

Koniec wojny. Nowa Ruda, a od 1949 r Wrocław.

Anna German uczęszczała do VIII Liceum Ogólnokształcącego im. Bolesława Krzywoustego we Wrocławiu, które ukończyła w 1955 r. W styczniu 1962 r. uzyskała tytuł magistra geologii, na Uniwersytecie Wrocławskim. Studia ukończyła z wyróżnieniem.


Jako piosenkarka debiutowała w 1960 r., we wrocławskim Kalamburze. W 1963 roku wzięła udział w III Międzynarodowym Festiwalu Piosenki w Sopocie, gdzie zdobyła II nagrodę w dniu polskim za utwór „Tak mi z tym źle”.


Natomiast w 1964 r. zdobyła drugą nagrodę na Festiwalu Piosenki w Opolu śpiewając piosenkę „Tańczące Eurydyki”. Za tę samą piosenkę dostała nagrody podczas Międzynarodowego Festiwalu Piosenki w Sopocie w 1964 r.


Podczas III Festiwalu Piosenki w Opolu w 1965 r. zdobyła I nagrodę za piosenkę „Zakwitnę różą”. W tym okresie poznała przyszłego męża – Zbigniewa Tucholskiego.

To był bez wątpienia ciężki czas. Inwigilacja ludzi kultury przez specsłużby bloku wschodniego kwitła. Pod ich lupę wpadła między innymi piosenkarka. Pod ścisłym nadzorem znajdowali się także filmowcy, aktorzy, czy członkowie zespołów muzycznych.

Rosjanie byli szczególnie zainteresowani Anną German, piosenkarką niezwykle popularną w ZSRR, której kariera szybowała nie tylko w Polsce, ale także i we Włoszech.



Festiwal w San Remo „Gwiazda zaczyna wschodzić”.


W 1966 r. podpisała trzyletni kontrakt z włoską firmą fonograficzną CDI. W 1967 r., jako pierwsza i jedyna w historii polska artystka zaśpiewała na XVII Festiwalu San Remo, a także jako pierwsza cudzoziemka na XV Festiwalu Piosenki Neapolitańskiej.

Wszędzie wyczekiwana, rozpoznawana, witana przez tłumy fanów.

W 1967 r., wracając z koncertu we Włoszech, uległa wypadkowi samochodowemu na Autostradzie Słońca. Przytomność odzyskuje po czternastu dniach, zaczyna docierać do niej świadomość. Absolutny bezruch, potworny ból.

Po powrocie do kraju rozpoczyna się trzyletnia walka o zdrowie, powrót do pełnej sprawności. Kciuki za jej życie trzymała cała Polska. Podczas rehabilitacji napisała książkę biograficzną, pt. „Wróć do Sorrento?”, w której wspominała swoją karierę oraz pracę artystyczną we Włoszech. Pisze teksty do swoich przyszłych piosenek.

Na scenę powróciła dopiero w 1970 r. piosenką i płytą, pt. „Człowieczy los”.
W czerwcu 1970 r. pojawiła się znowu na Festiwalu Piosenki w Opolu. Zdobyła tam nagrodę właśnie za piosenkę „Człowieczy los” oraz „Być Może”.

W 1971 r., także na festiwalu w Opolu, otrzymała nagrodę publiczności za „Cztery Karty”.

23 marca 1972 r. Anna German zawarła związek małżeński ze Zbigniewem Tucholskim. Oboje byli członkami Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego. 27 listopada 1975 r. urodził się ich syn Zbigniew. Z powodu macierzyństwa German na rok zawiesiła swoją działalność artystyczną.

Artystka wielokrotnie występowała na Festiwalu Piosenki Żołnierskiej w Kołobrzegu oraz na Festiwalu Piosenki Radzieckiej w Zielonej Górze.
Jej ostatnia polska płyta została zarejestrowana w 1979 r., a ostatnia w języku rosyjskim w 1980 r.

Choroba nowotworowa została wykryta w połowie lat 70. Mimo wczesnej diagnozy i późniejszych cierpień, nie chciała się leczyć. Pod koniec lat 70, Anna była już bardzo chora. Mimo tego pojechała na koncert do Pałacu Zjazdów w Moskwie.

Wszyscy wówczas wierzyli, że wyzdrowieje, tak, jak po wypadku samochodowym we Włoszech, że Bóg da jej drugą szansę. Będąc w zaawansowanym stadium choroby komponowała psalmy i pieśni poświęcone Bogu. Wykonywane utwory zapisywała na domowym magnetofonie. Zapowiedziała, że jeśli Pan Bóg pozwoli jej wyzdrowieć, to pozostałe artystyczne życie poświęci właśnie Jemu.

Ostatni raz zaśpiewała w Melbourne w Australii, 5 października 1979r.

W te ostatnie miesiące spotykała się z Księdzem Janem Twardowskim, zaprzyjaźnili się. Mówili o wszystkim, także o muzyce i poezji. Ksiądz Twardowski nigdy nie chciał mówić publicznie o Annie German, było to dla niego zbyt ważne i silne przeżycie.



Po dwóch latach, przegrała walkę z ciężką chorobą. Zmarła w nocy - z 25 sierpnia/26 sierpnia 1982 r., w warszawskim Szpitalu Klinicznym przy ulicy Szaserów.


 

Tak krucha, delikatna, wrażliwa osoba musiała znieść tyle cierpienia. Jak się okazuje z pokorą, bez użalania się nad sobą i narzekania.

Dzisiaj słuchając Jej piosenek, po prostu włosy się jeżą, bo takich piosenek już nie ma. Słucha się ich inaczej. Niezwykle melodyjne, wpadające w ucho, skłaniają do głębszej refleksji.

Nad wszystkim – życiem, światem, nad obejrzeniem się za siebie.

Skłaniają, by pochylić się, wziąć głębszy oddech, odczekać chwilkę i iść dalej.

Ale iść nie biec.

 

Los pięknej, utalentowanej kobiety tak krótko trwał.

 



poniedziałek, 27 stycznia 2014, toksiazki12
Tagi: Anna German

Polecane wpisy

  • Ewa Demarczyk.

    Niespodziewanie postanowiła zejść ze sceny. Nie udziela wywiadów i unika prasy. Dlaczego „Czarny Anioł” zamilkł? „ Gdy pani Ewa, gwiazda Piwni

  • Elka.

    „ Żyję, jakbym cały czas czekała na ten właściwy tramwaj”. Ma swoją gwiazdę na niebie i taką na ziemi, w Międzyzdrojach. Filmy z jej udziałem ogląda

  • Wiera Gran - piękna i tragiczna.

    „Ja nie chcę, żeby ludzie sobie pomyśleli, że jestem wyniosła” - W.G.       Niezwykły głos i niezwykle dramatyczny, wspaniały, pełen

  • Tu mieszkała Anna German

    Z zainteresowaniem śledzę serial oparty na biografii Anny German. Tym bardziej, że piosenkarka mieszkała we Wrocławiu. Skończyła tu liceum i studia. Wątek wrocł

  • Biały Anioł

    Kocham muzykę, lubię poczytać dobrą książkę , czy obejrzeć dobry film. Zrezygnowałam jakiś czas temu z telewizji, która coraz mniej wg mnie nadaje naprawdę dobr