Blog > Komentarze do wpisu

Kalinka maja:)

OGIEŃ NIE KOBIETA. UŚPIONY WULKAN PEŁEN EMOCJI I KOBIECEGO SEKSAPILU.

 

Największa i najbardziej rozpoznawalna polska skandalistka lat 60 – tych i 70 – tych minionego stulecia. Była i jest damą polskiego kina.

 

Aktorka i piosenkarka - legenda polskiego kina. Niekwestionowany symbol seksu. Czarowała spojrzeniem sarnich oczu, zmysłowymi ustami kuszącymi obietnicą pocałunków, smukłą talią, biustem... Szokowała, po prostu.

Stworzyła znakomite kreacje, dużą popularność zdobyła dzięki licznym występom w telewizji, m. in. w „Kabarecie Starszych Panów”.

 

5 lutego skończyłaby 83 lata. Kto?

Kalina Jędrusik.

Jej prowokacyjne słowa i kreacja wampa, tak często brane poważnie, były świadomym tworzeniem wizerunku, którego nie powstydziliby się dzisiejsi spece od sprzedaży masowej kultury.

 

Córka przedwojennego senatora. Urodziła się w 1930 roku, miała jeszcze brata i siostrę. Odbiegała od wyobrażeń klasycznej panienki z dobrego domu. Kiedy trzeba było, potrafiła zakląć jak ulicznica. Ale to nie było to samo, co dzisiaj się słyszy na ulicy, zamiast przecinków.

Nieśmiała i strasznie staroświecka z obfitym biustem sięgającym niemal po zęby i oczami młodej sowy. Mówiąc wprost - była ponętna.
Po ukończeniu krakowskiej PWST dostała angaż w Teatrze Wybrzeże. Kierownikiem literackim sceny był Stanisław Dygat, uznany pisarz.

Dygat, choć miał już żonę i 9-letnią córkę, uległ urokowi młodziutkiej aktorki. Codziennie oglądał ją z loży, a po występie przynosił kwiaty. Wreszcie na sylwestrowym balu dopiął swego. Rozwiódł się z żoną, długo nie utrzymywał żadnych kontaktów z córką, byle tylko zatrzymać Kalinę przy sobie. 17 lipca 1958 roku wzięli ślub.

Małżeństwo autentyczne, bo bez grama obłudy i kłamstwa, na wzór tej z literatury amerykańskiej, a nie z naszej rzeczywistości. Jedno jest dziś pewne – Dygant stworzył dla nas Pierwszą Madonnę PRL-u, która promieniowała światłem. Para nie tylko błyszczała na salonach, ale też mocno szokowała nawet tych bywalców, którzy nie stronili od dobrej zabawy. Dygatowie zawsze prowadzili dom otwarty. Spotykały się w nim dwa światy: intelektualiści - przyjaciele Stanisława Dygata oraz artyści, przede wszystkim aktorzy z kręgu przyjaciół Jędrusik. Nad pięknymi umysłami i pięknymi twarzami królowała jednak tylko ona - Kalina.

Miała opinię wampa, budząc sensację szczególnie wśród żon partyjnych urzędników. Narażona była zwłaszcza na niechęć Zofii Gomułkowej po tym, jak wystąpiła w Stoczni Gdańskie w audycji dla robotników, z krzyżykiem z granatów na szyi, który dostała od męża.

Uwielbiała prowokować, tworzyć wokół siebie aurę luksusu dostępnego dla wybranych.
Bujne życie erotyczne, częsta zmiana partnerów, ostre słowa. Co na to wszystko Stanisław Dygat? Wiedział o przygodach żony i... zezwalał na nie. Było ono wynikiem zawału, który Dygat przeżył w dość młodym wieku. Wówczas lekarze zasugerowali mu, by zapomniał o życiu erotycznym.

Na początku związku z Dygatem aktorka zaszła w ciążę, urodziła córeczkę. Jednak dziecko, które przyszło na świat jako wcześniak, było zbyt słabe, umarło. Jędrusik przeszła wtedy ciężką operację, po której dowiedziała się, że już nigdy nie będzie mieć dzieci. Według Agnieszki Osieckiej było to nie tylko tragiczne, ale też przełomowe wydarzenie w życiu aktorki, która – jak sugerowała poetka – „”Czuła, że nie jest w sposób naturalny kobietą i jakby grała tę kobiecość". Seksapil Kaliny Jędrusik stał się przerysowany, nawet trochę farsowy, jakby bawiła się rolą wampa - na scenie, w filmie, kabarecie, w życiu.

Dygatów rozdzieliła śmierć. W 1978 roku pisarz zmarł na zawał serca. Ku zaskoczeniu wszystkich w Kalinie Jędrusik dokonała się olbrzymia przemiana. Biegała na msze, śpiewała pieśni religijne... swingując i kręcąc przy tym biodrami. Nie dostawała ciekawych propozycji zawodowych.
Jej ostatnią filmową rolą była postać nauczycielki śpiewu w obrazie Krzysztofa Kieślowskiego "Podwójne życie Weroniki" w 1991 roku.

Nie urządzała już hucznych przyjęć, poza skromnymi spotkaniami w rocznicę śmierci Dygata, na których stawiali się najwytrwalsi przyjaciele pisarza. Dom Dygatów, kultowe miejsce na mapie Warszawy, zaczął z roku na rok pustoszeć. Przybyło w nim jednak zupełnie innych lokatorów. Kalina Jędrusik zaczęła otaczać się psami i kotami, które zawsze kochała. Jednak z uwagi na swoją astmę nie powinna była mieć bliższych kontaktów ze zwierzętami. Nie słuchała ostrzeżeń lekarzy. Zaczęła się leczyć dopiero po groźnym ataku choroby w styczniu 1991 roku. Było już za późno. 7 sierpnia przyszedł kolejny atak, którego aktorka już nie przeżyła.




wtorek, 18 lutego 2014, toksiazki12

Polecane wpisy